Nie każde wspomnienie musi mieć status: udostępnione.
- połowa badanych rodziców przyznaje, że w ciągu ostatniego roku opublikowała w internecie zdjęcia lub filmy przedstawiające swoje dzieci lub informacje na ich temat;
- powodem publikowania informacji nie są zasięgi ani zarobki. Rodzice traktują udostępnienia w sieci głównie jako cyfrowy album rodzinny: 50% chce zachować wspomnienia, 47% dzielić się ważnymi momentami z bliskimi, a tylko 9% wskazuje zwiększanie zasięgów profilu;
- choć rodzice najczęściej kierują się dobrymi intencjami, publikowanie wizerunku dzieci może wiązać się z konsekwencjami, których nie przewidują. Co piąte dziecko deklaruje, że czuło się zawstydzone treściami opublikowanymi przez rodziców. Rodzice dostrzegają ten problem dwa razy rzadziej.
Większość rodziców publikuje zdjęcia dzieci z dobrych intencji. Nasz raport pokazuje jednak, że konsekwencje takich publikacji mogą być zupełnie inne niż zamierzone. W internecie nawet pozornie niewinne zdjęcie może zostać skopiowane, wykorzystane w nieodpowiednim kontekście lub stać się pretekstem do przemocy rówieśniczej. Wielu z nas nie wpuściłoby nieznajomego do świata swojego dziecka, a jednocześnie nie zastanawiamy się, do kogo może trafić zdjęcie opublikowane w sieci. Dlatego chcemy zwrócić uwagę na skutki nierozważnego udostępniania i zachęcić do bardziej świadomego podejmowania decyzji dotyczących publikowania wizerunku dzieci w internecie
– mówi Małgorzata Rybak-Dowżyk, dyrektorka Departamentu Komunikacji Korporacyjnej i ESG w T-Mobile Polska.
Bezpieczeństwo dzieci w internecie zaczyna się od świadomości dorosłych. Celem naszej wspólnej kampanii jest przekazywanie rodzicom, nauczycielom i samych młodym ludziom wiedzy, która pozwoli im podejmować bezpieczne decyzje. Publikowanie wizerunku dziecka to coś znacznie więcej niż kliknięcie, wkraczamy w sferę prywatności, generujemy cyfrowy ślad, pozostawiamy w ten sposób informacje o dziecku, które mogą funkcjonować w sieci przez wiele lat. Dlatego tak ważne jest, aby o bezpieczeństwie cyfrowym rozmawiać zanim pojawi się problem. Szkoląc policjantów, wyposażamy ich w narzędzia do prowadzenia rozmów z uczniami i opiekunami. Zależy nam, aby zasada „pomyśl, zanim udostępnisz” była nie tylko hasłem kampanii, ale codziennym nawykiem
- mówi insp. Robert Kumor, dyrektor Biura Prewencji Komendy Głównej Policji.
Każde zdjęcie dziecka opublikowane w sieci to nie tylko prywatne wspomnienie, ale także kwestia bezpieczeństwa, prywatności i odpowiedzialnego korzystania z technologii. Kampania „Status: Udostępnione” łączy perspektywę trzech partnerów, przez co dajemy szeroki ogląd sytuacji i pokazujemy, że troska o dzieci w świecie cyfrowym wymaga zarówno wiedzy o zagrożeniach, poszanowania praw dziecka, jak i rozwijania kompetencji cyfrowych
– mówi Renata Bem, dyrektor generalna UNICEF Polska.

Co należy wiedzieć o sharentingu? | UNICEF Polska – pomagamy dzieciom
Media społecznościowe rozwijają się w zawrotnym tempie. Wielu rodziców i opiekunów publikuje za ich pośrednictwem zdjęcia lub filmy z udziałem dzieci. Kierujemy się wtedy przeważnie chęcią dzielenia się z bliskimi radosnymi chwilami. Ważne jest jednak, aby zdawać sobie sprawę z ryzyka związanego z publikacją takich treści w sieci.
Czytaj więcej
[1] „Sharenting” powstał z połączenia wyrazów „share”, czyli „dzielić się”, i „parenting”, czyli „rodzicielstwo”. To wszystkie działania podejmowane przez rodziców i opiekunów, polegające na komunikowaniu się i publikowaniu informacji, zdjęć lub filmów na temat swoich dzieci poza kręgiem najbliższej rodziny.

