Cztery lata od rozpoczęcia pełnoskalowej wojny nigdzie w Ukrainie nie jest naprawdę bezpiecznie. Ataki na największe miasta niszczą infrastrukturę i usługi, które są kluczowe dla życia i zdrowia dzieci. Dziś uczą się, bawią i śpią w piwnicach, skrajnie wyczerpane, nieustannie żyjąc w stanie zagrożenia i napięcia.
Koszmar dzieci w Ukrainie trwa już czwarty rok. Miliony rodzin uciekły z domów w poszukiwaniu bezpiecznego miejsca do życia. Ci, którzy zostali, żyją w stałym zagrożeniu atakami, gdy rakiety i drony cały czas spadają na cele cywilne. W połączeniu z koniecznością chronienia się w piwnicach czy stacjach metra, a także izolacją w domu i ograniczeniem kontaktów społecznych, powoduje to poważne konsekwencje dla zdrowia psychicznego i fizycznego najmłodszych
– powiedziała Renata Bem, dyrektor generalna, UNICEF Polska.
Wszystkie dzieci mają prawo dorastać w bezpiecznym otoczeniu. Chroni je międzynarodowe prawo humanitarne, którego należy bezwzględnie przestrzegać – nie ma tutaj wyjątków. Nie wolno nam przymykać oczu na przypadki jego naruszania
– podkreśliła.
Obszary przyfrontowe pokryte są siatkami przeciw dronom, a dzieciństwo dosłownie zeszło pod ziemię. By zachować bezpieczeństwo, najmłodsi uczą się, bawią i śpią w piwnicach, ale nie zrezygnowali ze swojej przyszłości – i my również tego nie zrobimy
– podkreślił Munir Mammadzade, przedstawiciel UNICEF na Ukrainę.
Dzieci dotknięte przesiedleniami i trwającą przemocą cierpią już zbyt długo. Wciąż marzą o realizacji swoich planów i to od nas wszystkich zależy, by stało się to rzeczywistością. Potrzebują teraz trwałego pokoju, aby mogły dorastać w bezpieczeństwie i stabilności – to ich prawo i bez wyjątku musi być ono respektowane
– dodał.





